Stając przed wyborem zakupu używanego samochodu od osoby prywatnej lub z komisu, ewentualnie od dilera, na przykład z floty poleasingowej, wielu z nas rozważa wszelkie za i przeciw poszczególnych rozwiązań. Przede wszystkim komisy samochodowe nie cieszą się dobrą sławą, a pojazdy które tam znajdujemy niejednokrotnie maja za sobą długą, burzliwą historię.

Z kolei używane samochody w salonach samochodowych są znacznie droższe, niż ich odpowiedniki na rynku prywatnym, co stanowi następstwo objęcia ich gwarancją przez dilera. Często zatem ostateczny wybór pada na używany samochód od osoby prywatnej pomimo, iż historia takiego pojazdu rzadko jest należycie udokumentowana.

Mało kto z nas bowiem kolekcjonuje wszystkie rachunki i faktury przez cały okres posiadania samochodu. Nic więc dziwnego, że przynajmniej podświadomie nabywca obawia się, iż po przyjeździe do domu odkryje usterki, których nie zauważył w chwili zakupu.

Tymczasem zgodnie z umową najprawdopodobniej złożył on oświadczenie, iż zna stan samochodu, który kupuje. Co zatem robić, gdy już po zakupie ujawnimy wadę ukrytą pojazdu?

Pojęcie wad ukrytych zadomowiło się w naszym języku pomimo, iż nie posiada ono definicji legalnej, to znaczy takiej, która zostałaby sformułowana przez obowiązujący akt prawny.

Wadą ukrytą może być zarówno wada fizyczna, jak na przykład uszkodzenie pojazdu na poziomie mechanicznym, której nie dało się lub którą trudno było dostrzec w chwili zakupu, jak i wada prawna, z która mamy do czynienia najczęściej w sytuacjach, gdy pojazd obciążony jest prawem innej osoby, niż ta, która była stroną transakcji.

Innymi słowy, wada fizyczna polega na istnieniu niezgodności pomiędzy opisem przedmiotu umowy, a stanem faktycznym, a wada prawna na niezgodności stanu prawnego przedmiotu umowy ze stanem faktycznym.

KUPIŁEŚ AUTO Z WADĄ – ZLEĆ BEZPŁATNĄ ANALIZĘ SPRAWY

WYPEŁNIJ FORMULARZ

Załóżmy zatem, że po dokładnym zapoznaniu się ze stanem pojazdu i odbyciu krótkiej jazdy próbnej finalizujemy w końcu transakcję, przekazujemy sprzedającemu pieniądze, a sami otrzymujemy kluczyki do wymarzonego samochodu i z uśmiechem na ustach ruszamy w drogę do domu. Jednak już po kilkunastu kilometrach deska rozdzielcza rozbłyska ferią barw kontrolek sygnalizujących różne awarie, a sprzedawca twierdzi, iż w chwili sprzedaży pojazd nie posiadał wad, co potwierdziliśmy w umowie, a co za tym idzie, nie ponosi on odpowiedzialności za to, co zrobiliśmy z autem później. Czy sytuacja faktycznie jest beznadziejna? Nie do końca.

Zgodnie z Kodeksem cywilnym, przysługuje nam tak zwana rękojmia, czyli roszczenie względem sprzedawcy o obniżenie ceny, wymianę rzeczy na wolną od wad lub odstąpienie od umowy, chyba że wyłączyliśmy jej stosowanie w umowie, co jednak zdarza się sporadycznie. Niestety, sprzedawca ponosi odpowiedzialność z tytułu rękojmi za wady, które istniały w chwili sprzedaży.

Będziemy musieli zatem dowieść, iż nie ponosimy odpowiedzialności za ich powstanie. Rękojmia nie znajdzie zatem zastosowania, jeśli po zakupie samochodu najedziemy na nierówność drogi lub krawężnik i skrzywimy felgę. Może się jednak zdarzyć – a jest to autentyczny przypadek – że dokonamy zakupu pojazdu z niestandardowym zestawem audiowizualnym, a w drodze do domu okaże się, iż zamiast sześciu głośników w samochodzie są jedynie dwa standardowe, gdyż pozostałe zostały wymontowane, mamy do czynienia z niezgodnością pojazdu z przedmiotem umowy, a zatem z wada ukrytą. Warto jednak pamiętać, iż z tego względu tak ważne jest prawidłowe sformułowanie umowy, dlatego dostępne w internecie wzory nie zawsze znajdą zastosowanie, a często wręcz uniemożliwią nam dochodzenie roszczeń.

Aby skorzystać z przysługującego nam prawa rękojmi, powinniśmy niezwłocznie złożyć kupującemu oświadczenie o odstąpieniu od umowy, żądaniu usunięcia wady lub obniżeniu ceny.

Z oczywistych powodów najskuteczniej jest zrobić to w formie pisemnej, gdyż w razie gdyby sprzedający próbował uchylać się od odpowiedzialności, będziemy dysponować odpowiednimi dowodami.

Sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi, jeżeli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat, jednak – jak nietrudno się domyślić – po takim czasie często trudno będzie dowieść, iż wada istniała w chwili nabycia pojazdu, chyba że dotyczyć to będzie ewidentnych napraw blacharskich, a w umowie widniał będzie zapis, iż pojazd nigdy nie był uszkodzony. Warto zatem, przed nabyciem pojazdu, zlecić jego badanie w stacji diagnostycznej, gdyż za cenę kilkuset złotych możemy uchronić się przed nieprzyjemnymi konsekwencjami pośpiesznego zakupu.

Wady ukryte samochodu kupionego od osoby prywatnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *